Kurwa – już nie mogę słuchać…

Kurwa – już nie mogę słuchać o tych frankowiczach. Powiem wam jak to wyglądało z mojej perspektywy, bo może nie wszyscy się orientują jak to było. Brałem kredyt hipoteczny dziewięć lat temu. Bardzo chciałem go dostać we frankach. Rata miesięczna za taki sam kredyt w złotówkach była prawie dwa razy wyższa. Ale wtedy kredyt we frankach to był przywilej. Po pierwsze, banki nie chętnie dawały w tej walucie mniejsze kwoty (takie jak w moim przypadku – 200 tys.). Ale co ważniejsze trzeba było wykazywać dużo większe dochody. Więc kredyty we frankach trafiały do osób zamożniejszych, a dla biedaków były złotówki. Gdybym wtedy załapał się na franki – czułbym się jakbym wygrał w totolotka – no ale niestety nie udało się. Po drugie, biorąc kredyt hipoteczny pracownicy banku uprzedzali mnie kilkukrotnie o takim ryzyku że rata miesięczna może znacząco wzrosnąć, podpisałem nawet dokument w którym potwierdziłem to że jestem tego świadomy. Naprawdę nikt takich kredytów nie wciskał na siłę, było trzeba się postarać żeby je dostać – tym bardziej we frankach. Ryzyko było znane. Fakt że teraz ktoś uważa się za poszkodowanego i żąda rekompensaty to zwykła bezczelność i skok na kasę.
Z fartem
#frankowicze #finanse #zalesie