Paryż wrze. Bunt przeciwko elitom.

Prezydent twierdzi, że to Marine Le Pen ponosi odpowiedzialność za przemoc, bo zwołała ludzi w okolice Pól Elizejskich. Sęk w tym, że „żółte kamizelki” z jej partią nie mają wiele wspólnego. Coraz więcej obserwatorów przyznaje, że na globalizacji tracą nie tylko warstwy najbiedniejsze, ale też…